logowanieLogowanielogowanie

Zapomnialem hasla | Zarejestruj sie
logo

FELIETON:CYKL: NIEBYWALE PRAWDZIWE - "RUMIEŃCE"

3

wtorek, 14.02.2012 10:08, Źródło: nadesłane

FELIETON:CYKL: NIEBYWALE PRAWDZIWE - "RUMIEŃCE" Na początek zacznijmy od problemu, przy którym my Polacy musimy rumienić się ze wstydu. Kapler Rafał już nie kieruje Narodowym Centrum Sportu, ale premie, czy też nagrody w wysokości ponad 500 tysięcy złotych jeszcze ma szanse zgarnąć, mimo iż za jego kadencji prezesowskiej nie rozegrano na stadionie zwanym narodowym ani jednego meczu piłkarskiego. A przecież głównie ku temu ten „stadion” powstawał. I przestańmy w tym kontekście już mówić o poborach piłkarskiego prezesa Grzegorza, który przecież kasuje je z nie naszych podatków, a Kapler brał i weźmie z naszych. Jan Tomaszewski – poseł PiS, były bramkarz reprezentacyjny od początku nazywał budowę Stadionu Narodowego – cytuję „przekrętem narodowym”. Nie mnie to oceniać, ani minister Musze, która jak zauważyłem raczej na niczym nie zna się. Niemniej liczę, iż po EURO stosowne organy wezmą się do szczegółowej kontroli wydatkowywania moich (naszych) podatków. Bohaterów stadionu Narodowego jest zresztą jeszcze wielu. Panu Bońkowi nawet ręce opadają – jak mówi – gdy czyta niektóre wypowiedzi o SN. Mnie osobiście najczęściej, gdy słucham politycznej namiestniczki premiera na sport, Joanny M. Jak tydzień temu przewidywałem mecz o Superpuchar nie doszedł do skutku. Z wewnętrzna radością słuchałem, gdy nawzajem za to „ostrzeliwali się” słownie rzecznik policji, minister, były już prezes NCS, szef Ekstraklasy. W tym medialnym cyrku najlepiej zaprezentowali się szef oraz rzecznik, bo jedynie oni tak ogólnie wiedzieli o co w tej całej parodii stadionowej chodzi. Cieszyć się z takiego postawienia sprawy winni też w futsalu, bo pan rzecznik, to przedstawiciel szczecińskiego odgałęzienia tej pięknej dyscypliny, pracujący w stolicy. I tutaj właśnie dochodzimy do sedna futsalowego całości ze Stadionem Narodowym. Otóż, po przeniesieniu służbowym rzecznika Macieja, a wcześniej prezesa futsalowej Pogoni 04 do Warszawy, szczecińskiemu klubowi przestało najwyraźniej dobrze „żreć” w lidze. W meczach z Polkowicami oraz Tychami miało być sześć punktów, a raptem ugrano tylko jeden. Marnie, nie. A prymas Wyszyński mawiał niegdyś, że nie ma ludzi niezastąpionych.
Hiszpanie po raz kolejny „zaliczyli” czempionat Europy. Chorwackie mistrzostwa nie były olśniewające. Hiszpanie najsłabsi od lat. Rosjanie byli tuż, tuż, ale zabrakło nieco sił oraz szczęścia, też sędziowskiego. Pan przewodniczący po powrocie z Zagrzebia opowiadał o drobnej wpadce UEFA podczas losowania par barażowych MŚ – Tajlandia 2012. Zamiast odczytanej Słowenii do pary z Czechami dopisano komputerowo Rumunię. Po zakończeniu losowania, i Słoweńcy, którym przyszłoby grać z Ukrainą, a także Czesi zaprotestowali. Oglądnięto film i wszystko powróciło do porządku, czyli Słowenia – Czechy i Rumunia – Ukraina. Najważniejsze, że familia futsalowa rozeszła się w zgodzie. Wiele wskazuje, iż projekt rozgrywania w przyszłości futsalowych eliminacji europejskich do ważnych czempionatów na zasadach obowiązujących w dużej piłce wejdzie w życie i będą zespoły w grupach grały na zasadzie mecz-rewanż. Nasz przewodniczący od dwóch lat optował za tym w rozmowach z ważnymi działaczami europejskiego futsalu. Szczególnie mocno w ten temat zaangażował się Czech Peter Fousek. Polskę reprezentował w Chorwacji sędzia Stawicki. Wypadł zadowalająco. Można powiedzieć, że nawet lepiej niż grający w polskiej ekstraklasie internacjonałowie z Czech, czy Chorwacji, jak chociażby Janovski oraz Despotovic. Jak widać zdarzają się też fakty, za które rumienić się nie musimy.
Istnieją takie imprezy, o których Wydział Futsalu powiadamiany nie jest (podaję za PZPN). Należą do nich Akademickie Mistrzostwa Polski. Dlatego w tych terminach trwają ligowe rozgrywki. Niech się wstydzi i rumieni za to Akademicki Związek Sportowy. Jakoś o patronat pana Laty potrafi zadbać, a na powiadomienie Wydziału organizatora już nie stać. Być może liczono, iż w związku odpowiedzialni na patronaty sami powiadomią zainteresowanych merytorycznie. Nic bardziej błędnego. Ci od związkowych mediów, to pewnie nawet nie wiedzą jakie ligi futsalowe kiedy grają, bo cóż to dla nich za piłka, kiedy tam gdzieś kadra Smudy już czeka. Niestety, panowie organizatorzy AMP kolejność takich zabaw terminowych jest jasna. Pierwszeństwo ma zawsze liga, a Wy ze swoimi AMP musicie się dostosować z terminami po wcześniejszych uzgodnieniach. Kiedy już tak plotkujemy o piłkarskim związku warto sobie powiedzieć, iż najmocniejszą jego stroną jest niewątpliwie strona prawna, a najsłabszą medialna. Oskalpowany powinien zostać ten z centrali związkowej, kto lat temu dwa odebrał stronę internetową futsalowi i włączył ją do ogólnej PZPN-owskiej. Tam każdy mógł przeczytać o swoim ulubionym sporcie, a tutaj futsal ginie w masie dużej piłki trawiastej. Myślę, że wiem kto powinien się za to rumienić, ale jako gentelman, chociaż obcej krwi, nie będę niedyskretny. Z drugiej strony zrobiono niezłą przysługę różnym portalom futsalowym, które mogą sobie do woli obecnie pohasać. Repetitio ist mater studiorum – mawiali starożytni. Dzisiaj znaczy to ni mniej, ni więcej – powtarzanie jest matką uczenia. Zapamiętujmy więc wszystkie niedoróbki, o których wiemy, by nie było potrzeby na przyszłość ponownie rumienić się.

autor:Riccarddinio

Waszym zdaniem

  • Dodano: wtorek, 14.02.2012 15:51, autor: Andrzej

    Pan i ten Pana Przewodniczący za którego kadencji futsal tonie juz całkowicie .............. coraz bardziej politycznie i nieładnie Pan pisze...a szkoda :(

  • Dodano: wtorek, 14.02.2012 19:15, autor: abc

    czyta to ktos?

  • Dodano: środa, 15.02.2012 17:30, autor: Waldek

    a jak ma pisać o przewodniczącym jak to on sam pisze !?

  • Napisz komentarz

    Autor: